Wpisy użytkownika ι ' м ¢ℓσєу ♥ z dnia 30 sierpnia 2012

Liczba wpisów: 17

klara25
 
Nareszcie, zbliża się ta godzina, przyjazdu Michała. Michała - chłopaka, którego kocham nade wszystko. Kocham i nigdy kochać nie przestanę! Przyjechał! Widzę go, przytulam, całuje,ale jest coś nie tak. Wzrok nie jest taki ja dawniej, jego ramiona nie trzymają mnie w ogóle, a pocałunek - nie ma żadnego!
- Czy wszystko w porządku? - Pytam z nikłym uśmiechem na twarzy, lecz widziałam, że jego uśmiech znika, tak jak okręt za horyzontem.
- Moniko ja... - Urwał
- Nic nie mów! Ja wiem, że mnie bardzo kochasz. Nie musisz mi...
- Nie!!! - Krzyknął
- Co nie? - Widząc w jego samochodzie jakąś dziewczynę, zapytałam - A, to pewnie ta twoja kuzynka, o której pisałeś mi w listach. Tak?
- Nie! Moniko! Ty nic nie rozumiesz. Ja Cię już nie kocham, a ta dziewczyna w samochodzie to Anita, moja nowa dziewczyna.
- Co?! - Mówiąc to łzy płynęły mi z oczu jak fala morska.
- Widzisz Moniko, jest takie przysłowie: samochód sprzedawaj daleko od domu, a dziewczyny szukaj blisko domu.
Powiedział i odszedł. Co to ma znaczyć? Czy to już koniec mojego szczęścia? Dlaczego? - Myślałam.
Wybiegłam z mieszkania. Wybiegłam by zatrzymać moją jedyną miłość - krzycząc wbiegłam pod ruszający samochód. Dobrze wiedziałam, co robię. Kocham go i nigdy nie przestanę, bo jak mogę pokochać kogoś innego nie żyjąc na tym świecie. Tak właśnie umierają myślałam: Jestem,ale czy na pewno? Żyję,ale czy napewno tak jak chciałam? Wiem jedno, teraz już zawsze szcześliwie!
 

klara25
 
ι ' м ¢ℓσєу ♥: -Do jutra!
-Pa. Kocham Cie .
-Ja Ciebie też.
Pocałowali się i rozeszli każde w stronę swojego domu. Klaudia i Marcin byli parą od prawie dwóch lat. Oboje chodzili do 2 gimnazjum. Klaudia była piękną, inteligentną i wrażliwą dziewczyną. Marcin to przystojny brunet o zielonych oczach, w których cały czas można było dostrzec twarz Klaudii. Kochali się. Marcin wiele przeszedł przez ostanie dwa lata. Najpierw zmarł jego dziadek, a kilka miesięcy później jego rodzice zginęli w tragicznym wypadku. Został sam z babcią. Jednak ona też marnie wygląda. Do tej pory nie może się pogodzić ze śmiercią bliskich. Po pogrzebie rodziców Klaudia okazała mu wsparcie. To właśnie wtedy się zbliżyli do siebie. Pomaga mu zajmować się domem i chorą babcią. Przeznacza część swojego kieszonkowego na pomoc Marcinowi. Nie wyobraża sobie życia bez Marcina. Tak jak Marcin bez niej. Jednak gdy babcia umrze, zapewne zostanie przeniesiony do domu dziecka lub rodziny zastępczej.
Klaudia wróciła do domu przed 23 niczym zgasły światła. Wykąpała się i położyła. Nie mogła jednak zasnąć. Czuła, że całe to zamieszanie i wszystko wokół spływa jej do oczu. Co noc płakała ale nigdy nie czuła takiego bólu. Napisała sms-a do Marcina czy wszystko u niego okey. Odpisał że babcia została przewieziona do szpitala. Wtedy Klaudia sobie uświadomiła że między nią a babcią jej chłopaka jest jakaś więź. Coś co pozwalało jej odczuć co w tym samym czasie czuła babcia Marcina. Szybko obudziła tatę i kazała zawieźć się do szpitala. Gdy tam dojechali okazało się, że to był wylew. Klaudia nie znała się na tym, ale od Marcina dowiedziała się, że to coś związane było z paraliżem. W tym wypadku prawej strony. Uprosiła tatę by następnego dnia nie musiała iść do szkoły. Została w szpitalu razem z Marcinem. Objął ją ramieniem i szepnął, że chyba się kończy, że babcia już umiera, że niedługo się rozstaną, ale on ją nadal będzie kochał. Wtedy oboje się popłakali. Klaudia zasnęła w objęciu Marcina na szpitalnym korytarzu obok sali, gdzie leżała babcia Marcina.

(Trwa ładowanie załączników…)

 

klara25
 
ι ' м ¢ℓσєу ♥:
pamiętam nawet najmniejszy szczegół tamtego dnia.. to jak wyglądałeś, w co byłeś ubrany, o czym rozmawialiśmy, jak pachniałeś. gdy przypomina mi się Twój słodki głos i to Twoje 'r' na mojej twarzy pojawia się uśmiech, który znika po chwili.. i nie zazdroszczę Twojej dziewczynie tego, że jest ładna, bogata. zazdroszczę jej Ciebie.. że to z nią planujesz przyszłość. cholernie jej zazdroszczę.
  • awatar gość: http://www.facebook.com/pages/Me-gusta-Kapusta/174949639307394#!/pages/Me-gusta-Kapusta/174949639307394- polubisz ?
  • awatar multiwitaminka . ♥: ` zajebisctee . ; * .
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

klara25
 
siedziała, bezwładnie przy szpitalnym łóżku, trzymając go za wilgotną od drgawek, dłoń. jej źrenice, były rozszerzone do granic możliwości. wyglądały jak dwa ogromne kubki, czarnej kawy, którą tak uwielbiała. była przy nim. patrzyła na setki, podłączonych kabli do jego odrętwiałego ciała, nieusilnie próbując powstrzymać się od łez. pochyliła się delikatnie nad jego głową. jeden z kosmyków jej włosów, opadł bezwiednie na jego sine czoło. 'wszystko będzie dobrze.' - wyszeptała do jego, ucha z nadzieją, że słyszy. właśnie wtedy, rozległ się pisk. maszyny zaczęły wariować, a kilku lekarzy nerwowo, wbiegło do sali. nie wiedziała co się, dzieję. reanimowali go. stała przy szpitalnym łóżku, nie mogąc złapać oddechu. 'nie możesz mi tego zrobić, rozumiesz?! nie możesz!' - krzyczała pełna amoku, uspokajana przez pielęgniarkę. maszyny się zatrzymały. lekarz ze stoickim spokojem, kazał zanotować pielęgniarce godzinę zgonu. 'Ty skurwysynu' - wyszeptała, osłaniając się na nogach. zemdlała.
 

klara25
 

ι ' м ¢ℓσєу ♥: Kiedyś byli parą. Jednak ona dowiedziała się, że to nic dla niego nie znaczyło... Postanowiła, że od nowego roku szkolnego będzie go unikać. Tak też się stało. Rzadko na niego wpadała, ale nie mogła zapomnieć... Pewnego razu po lekcjach odszukała go wzrokiem. Widziała, że jego klasa skończyła. Nie było go. Przeszła kawałek i zauważyła, że idzie z kumplem po torach. Jej serce zadrżało o niego... Bała się. Jednak doszła do domu i zapomniała o tym. Następnego dnia podszedł do niej przyjaciel, z którym jej były wczoraj szedł. - Przykro mi... - Mówiąc to podał jej list. - Napisał to dla ciebie i kazał dać jeśli coś mu się stanie. - Ale kto?! Gdzie on jest?! - Była kompletnie zdezorientowana kiedy zaczęła się domyślać co zaszło. Otworzyła szybko list, odczytała go i zamarła z bólu. Pisał, że ją kocha ale nie potrafił wykonać jakiegokolwiek ruchu... Nie mógł patrzeć na to , jak go unika. Postanowił to zakończyć... - ZOSTAWIŁEŚ GO SAMEGO? ! - Krzyknęła do jego kumpla. - Poszedł dalej sam bo miał bliżej do domu... Przykro mi... Dla niej czas się zatrzymał. Upadła na środku korytarza i zaczęła się zwijać z bólu. Nie mogła znieść tego, że jego już nie ma. Zabrali ją na pogotowie i podali silne leki. Dzięki nim mogła funkcjonować, ale nie była sobą. Poszła na jego pogrzeb ubrana w ciemne ubrania. Twarz zasłoniła kapeluszem. Nie chciała, żeby ktokolwiek ją rozpoznał. Na jego grobie położyła czerwoną różę z bilecikiem ' Też Cię kocham... Poczekaj na mnie chwilkę, już do Ciebie idę kochanie ' . Po pogrzebie poszła w miejsce jego śmierci. Płonęło tam kilka zniczy. Poczekała na pociąg i w ostatniej chwili wskoczyła pod niego... Krzyczała ' KOCHAM CIĘ ' ...

Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

klara25
 
Był zimny deszczowy wieczór . Jak po kazdym spotkaniu on odprowadzał ją do domu . Sąsiedzi nie mogli znieśc ich związku bo przecież to niedopuszczalne ona prymuska , zawsze wzorowa uczennica pomocna , a on ? Zwykły uliczny chuligan. Jednak te dwa światy połączył się ze sobą . ICH ZWIĄZEK NA POZÓR NIENORMALNY. Lecz oni kochali swoje wady zalety + i - . Rozumiała to ze czasami nie mógł sie z Nia spotkac . Było jej przykro , ale cóż na drugim miejscu w jego życiu były motocykle . Ichzwiązek trwał już dobre 2 lata . 2 lata na to by sie poznac .Ona wiedziała że nie jest najpękniejsza , ale lubiła słuchać z Jgo ust " Ty moja mała ślicznotko " . Kiedy wstała rano od razu miała złe przeczucia . Czuła że nieszczęście wisi w powietrzu . Zadzwoniła do Niego . 9:00 - nie odbiera .
9:20-  Numer Zajęty  
12:00 - Abonent nie odpowiada .
Postanowiła do Niego pojechać, ale niestety nie zastała nikogo w domu . Pomyśła ze moze chce od Niej odpocząc . Może naprawia motocykl u kolegi . Wieczorem zadzwoniła do Jego najlepszego kumpla Jacka .
- Wiesz moze dlaczego Wojtek nie odbiera telefonu ? Jest moze u Ciebie ?
W słuchawce zamarła grobowa cisza
- Hallo jesteś tam ? zapytała zdenerwowanym głosem
- Tak jestem . Myślałem ze juz wiesz .
- O czym wiem ? Co tu sie do cholery dzieje ?
- Anita , przykro mi . Wojtek jest w szpitalu . Testował motor i cos pomotał z hamulcami ...
Rzuciła słuchawka i zapłakana wybiegła z domu . Szybkim krokiem przemierzała ulica jedna po drugiej . po niespełna godzinie Anita cała zapłakana i zasapana doszła do szpitala . Nerwowo szukała kogos kto mógłby udzielić jej informacji o ukochanym . W szarym korytarzu zauważyła matkę Wojtka .
-Przepraszam ! krzykneła
-Tak ?
- Co z Wojtkiem ? Gdzie on jest ?
- Własnie go operują . Jego stan , ... Jego stan jest krytyczny .
- Załamana dziewczyna upadła i wybuchneła płaczem jedyne co wypowiadała to - Dlaczego akurat On ? Dlaczego teraz ? Dlaczego ...
- po 4 godzinnej operacji lekarze wyszli i oznajmili że Wojtek żyje , ale Jego stan zdrowia jest fatalny .
Parę godzin później ...
Anita siedzi przy szpitalnym łóżku ukochanego.
Nagle wchodzi lekarz .
- Przepraszam .
-Tak - wyszeptała drżacym głosem dziewczyna .
- On , długo nie wytrzyma . Może lepiej zeby pani wyszła . Przykro mi , ale nie daję mu więcej niż 3 godziny .
- Nie to nie możliwe neich pan cos zrobi !
- Za późno tu juz nic nie da się zrobić .
zaraz po wyjściu lekarza przerażona dziewczyna zaczeła uciskac klatke piersiową ukochanego . Musisz zyć powtarzała ciągle . Nie mozesz mnie teraz zoastawić . No proszę ...
Na monitorze juz zamiast kresek " w góre i w dół " zaczeła ciągnąć się juz tylko jedna pozioma kreska . Anita żeby nie słyszeć jak Jej ukochany umiera odłaczyła całą aparaturę . Musneła go ostatni raz w policzek i wyszeptała tylko krótkie "będzie mi Ciebie brakowało skarbie ". Po czym zapłakana wybiegła ze szpitala prosto pod jadący samochód . Spotkali się po drugiej stronie bo przecież i tak umarłaby z tęsknoty za Nim . Podczas wypadku ściskała w ręku karteczkę na której było napisane : " Wolałam to przyspieszyć " po cyzm Jej powieki zamkneły sie juz na zawsze . . .
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›