Wpisy użytkownika ι ' м ¢ℓσєу ♥ z dnia 8 lutego 2013

Liczba wpisów: 22

klara25
 
ι ' м ¢ℓσєу ♥:

“Trzymał za rękę tak jakby bał się, że ucieknę. Objął tak, że zrozumiałam, że nie chce żebym odeszła”

 

klara25
 

“Wystarczała mi sama świadomość tego, że był. Nie musiałam się Nim chwalić wśród znajomych, czy też wypisywać na każdej stronie w zeszycie Jego imię. Nie zawsze byłam w stanie siedzieć obok Niego lub móc wesprzeć Go w trudnej chwili. A mimo to, wiedział, że i tak się martwię. Był troskliwy, nawet bardzo, ale nie było to udręką. Często udowadniał, że kocha lub po prostu mi to mówił. Byłam Jego oczkiem w głowie, drobną księżniczką, której nie pozwoliłby skrzywdzić. Byłam Jego małą własnością, której nie oddałby za nic w świecie. Byłam całym sercem, w które wbił nienawiść udowadniając, że bez miłości potrafi żyć.”

 

klara25
 
ι ' м ¢ℓσєу ♥: House: Masz pasożyta.
Pacjentka: Tasiemca?
Dr House: Połóż się i podciągnij bluzkę. Opuść ręce.
Pacjentka: Można coś na to poradzić?
Dr House: Tylko przez miesiąc, a potem usunięcie jest nielegalne.
Pacjentka: Nielegalne?
Dr House: Bez obaw. Wiele kobiet przywiązuje się do swojego pasożyta. Daje mu imię, ubiera i pozwala się bawić z innymi pasożytami. Ma twoje oczy.
 

klara25
 
ι ' м ¢ℓσєу ♥:

“Największą motywacją do życia jest świadomość, że gdzieś tam jest ktoś kto widzi w tobie więcej niż ty sam w sobie widzisz”

 

klara25
 
ι ' м ¢ℓσєу ♥: Byłam jak Twoja osobista paczka fajek. Kupiłeś ją po raz pierwszy, podobno chciałeś zobaczyć jak smakuje. Wyciągnąłeś pierwszą i zaciągnąłeś się. Posmakowała Ci. Była inna niż wszystkie. Chciałeś więcej i więcej... Wyciągnąłeś drugą. Teraz już wiedziałeś czego się spodziewać. Przyjąłeś to spokojniej, jednak znowu nie mogłeś powstrzymać zachwytu. Trzecia. Jeszcze odrobinkę smakowała inaczej. Coraz bardziej dorównywała zwykłym fajkom. Czwarta. Paliłeś z przyzwyczajenia. Piąta. Zaciągnięcie bez żadnego namysłu. Ostatnia. Cisnąłeś peta z taką mocą w popielniczkę, że połamał się na kilka części. Paczkę zwinąłeś w kulkę i rzuciłeś do śmietnika, nie trafiając do niego poobijała się i leżała tam sama. Czasem ochlapywał ją samochód, uderzał okropny deszcz. Nie było tam tak przyjemnie jak w Twojej ciepłej kieszeni. Ale najgorsze było to, że poszedłeś po inną paczkę.
 

klara25
 
ι ' м ¢ℓσєу ♥: Jeśli zobaczysz mnie w wyciągniętym dresie, niewyprostowanych włosach, z wypłakanymi oczami i rozmazanym makijażem i nadal będziesz utrzymywał, że mnie kochasz to będzie prawdziwa miłość.